Bolą Cię plecy od siedzenia? Od jakich ćwiczeń zacząć i czego unikać

Ból lędźwi po dniu przy biurku to najczęstszy powód, z jakim ludzie trafiają do naszego studia. Zwykle wygląda to tak samo: osiem godzin siedzenia, wieczorem sztywność w dole pleców, rano trudno się wyprostować, a lekarz mówi „proszę się więcej ruszać”. Tylko jak się ruszać, żeby nie zrobić sobie gorzej? W tym tekście opisujemy, skąd bierze się ból pleców przy pracy siedzącej, od jakich ćwiczeń warto zacząć i kiedy zamiast na trening iść najpierw do lekarza.

Jedno zastrzeżenie na start: ten artykuł nie zastępuje diagnozy. Piszemy o najczęstszym scenariuszu, czyli bólu związanym z długim siedzeniem i brakiem ruchu, a nie o leczeniu chorób kręgosłupa.

Skąd się bierze ból pleców od siedzenia

Kręgosłup nie lubi jednej pozycji trzymanej godzinami. Przy długim siedzeniu biodra są cały czas zgięte, mięśnie pośladków i brzucha przestają pracować, a całą robotę stabilizacyjną przejmuje odcinek lędźwiowy, który nie jest do tego stworzony. Do tego dochodzi płytki oddech „górą” i barki podciągnięte do uszu. Po latach takiego trybu ciało po prostu odzwyczaja się od ruchu, który kiedyś był naturalny: głębokiego przysiadu, skłonu, sięgania nad głowę.

Dobra wiadomość: w większości takich przypadków ruch nie jest zagrożeniem, tylko rozwiązaniem. Wzmocnienie mięśni, które odciążają lędźwie, przynosi więcej niż kolejne tygodnie oszczędzania się.

Trzy ćwiczenia na start

Te trzy ćwiczenia są bezpieczne dla większości osób z „biurkowym” bólem pleców. Rób je powoli, w zakresie, który nie wywołuje bólu. Dyskomfort rozciągania jest w porządku, ostry ból nie.

1. Oddech przeponą leżąc. Połóż się na plecach, ugnij kolana, jedną dłoń połóż na brzuchu. Wdech nosem tak, żeby uniosła się dłoń na brzuchu, nie klatka. Długi wydech ustami, jakbyś dmuchał przez słomkę. 2-3 minuty. Brzmi zbyt prosto, żeby działało, ale to od tego zaczynamy pracę z większością podopiecznych z bólem lędźwi: oddech przeponą uruchamia głębokie mięśnie tułowia, które przy siedzeniu śpią.

2. Unoszenie bioder leżąc (glute bridge). Leżąc na plecach z ugiętymi kolanami, unieś biodra do linii kolana-biodra-barki, zatrzymaj na dwie sekundy, napnij pośladki, wróć powoli. 2-3 serie po 10-12 powtórzeń. Najczęstszy błąd: wypychanie bioder za wysoko i przeprost w lędźwiach. Ruch kończy się tam, gdzie kończy się praca pośladków.

3. Pozycja dziecka z oddechem. Klęk, biodra na pięty, ręce wyciągnięte daleko w przód, czoło nisko. W tej pozycji 5-6 spokojnych oddechów, z wydechem pozwól plecom się rozluźnić. To bezpieczny sposób na rozciągnięcie dołu pleców po dniu siedzenia.

Kiedy te trzy ćwiczenia przestaną być wyzwaniem, dołóż czwarte: dead bug. Leżąc na plecach, unieś ugięte nogi i wyciągnij ręce w górę, a potem powoli opuszczaj przeciwległą rękę i nogę, nie odrywając lędźwi od podłogi. 2-3 serie po 6-8 powtórzeń na stronę. To ćwiczenie uczy tułów stabilizować kręgosłup podczas ruchu kończyn, czyli dokładnie tego, czego brakuje przy dźwiganiu zakupów czy dziecka.

Do tego jedna zasada poza ćwiczeniami: przerywaj siedzenie. Co 45-60 minut wstań na minutę lub dwie. Dla kręgosłupa lepsza jest częsta zmiana pozycji niż najdroższe krzesło. Wysokość monitora i krzesła mają znaczenie, ale mniejsze, niż się zwykle myśli: najlepsza pozycja to następna pozycja, więc zmieniaj ułożenie, przesiadaj się, część rozmów telefonicznych odbywaj na stojąco.

Ile czasu mija, zanim poczujesz różnicę

Uczciwie: to zależy od punktu startu, ale schemat jest u większości podobny. Pierwsza zmiana, po jednym, dwóch tygodniach regularnych ćwiczeń, to mniejsza sztywność rano i po pracy. Po kilku tygodniach dochodzi pewność ruchu: schylanie się i wstawanie przestają być czymś, co robisz ostrożnie. Trwałe efekty, czyli plecy, które po prostu przestały być tematem, to kwestia miesięcy konsekwentnej pracy, nie dni. Dlatego ważniejsze od idealnego zestawu ćwiczeń jest to, żeby dało się go robić stale: 15 minut co drugi dzień bije godzinną sesję raz na dwa tygodnie.

Czego unikać w pierwszych tygodniach

  • Zaciskania zębów i ćwiczenia przez ostry ból. Ból to informacja, nie przeszkoda do zignorowania.
  • Dźwigania z podłogi na zaokrąglonych plecach, zanim ktoś nauczy Cię wzorca. Martwy ciąg to świetne ćwiczenie na plecy, ale nie jako pierwszy krok bez kontroli techniki.
  • Brzuszków robionych seriami „na ból pleców”. Klasyczne brzuszki zginają odcinek lędźwiowy dokładnie tak, jak siedzenie. Wzmacnianie brzucha ma sens, ale innymi ćwiczeniami.
  • Maratonu rozciągania lędźwi. Chwilowa ulga po rozciąganiu bywa myląca: jeśli lędźwie bolą, bo są przeciążone stabilizowaniem wszystkiego, samo rozciąganie nie usuwa przyczyny.
  • Tygodnia w łóżku. Całkowity odpoczynek przy zwykłym bólu mięśniowym zwykle wydłuża problem zamiast go rozwiązać.
Trener personalny asekuruje podopiecznego z bólem pleców podczas ćwiczenia

Kiedy najpierw lekarz, a nie trening

Umów się do lekarza lub fizjoterapeuty przed jakimkolwiek treningiem, jeśli ból promieniuje do nogi poniżej kolana, towarzyszy mu drętwienie lub osłabienie kończyny, pojawił się po urazie albo wypadku, budzi Cię w nocy, albo trwa bez zmian dłużej niż kilka tygodni mimo ruchu. To samo, gdy bólowi towarzyszy gorączka lub chudnięcie bez powodu. W takich sytuacjach mówimy to podopiecznym wprost i nie bierzemy się za trening, dopóki sprawa nie jest wyjaśniona.

Jeśli masz już diagnozę i zgodę lekarza na aktywność, trening z kimś, kto wie, co robi, jest zwykle najkrótszą drogą do sprawności.

Czy siedzenie „niszczy kręgosłup”? Trochę prostowania mitów

W internecie łatwo trafić na przekaz, że siedzenie to „nowe palenie”, a każda godzina przy biurku odkłada się w dyskach. Prawda jest mniej dramatyczna: kręgosłup jest mocną, dobrze zaprojektowaną konstrukcją i samo siedzenie go nie łamie. Problemem jest brak ruchu wokół siedzenia, czyli tryb, w którym jedyną aktywnością dnia jest droga do samochodu. Podobnie z „wypadającymi dyskami”: zmiany na rezonansie ma także mnóstwo ludzi, których nic nie boli, więc sam opis badania nie przesądza o tym, czy możesz trenować. I jeszcze jedno: nie istnieje jedna „poprawna postawa”, której utrzymanie chroni przed bólem. Ciało lubi różnorodność, nie sztywne trzymanie się wzorca.

Po co to prostujemy? Bo strach przed ruchem bywa gorszy niż sam ból. Ludzie, którzy uwierzyli, że ich kręgosłup jest kruchy, przestają się schylać, dźwigać i ćwiczyć, przez co słabną i ból się utrwala. Rozsądny trening działa też dlatego, że oddaje ciału zaufanie do ruchu.

Jak wygląda trening przy bólu pleców w naszym studiu

Zaczynamy od oceny ruchu: patrzymy, jak pracują Twoje biodra, barki i plecy, i które ruchy wywołują dolegliwości. Potem układamy plan według prostej zasady: omijamy to, co drażni, i wzmacniamy to, co odciąża. W praktyce to najczęściej praca nad biodrami, pośladkami i oddechem, zanim w ogóle dotkniemy większych ciężarów. Jeśli danego dnia czujesz się gorzej, trener zmienia ćwiczenia na miejscu zamiast odwoływać trening.

W studiu pracuje też dietetyk kliniczny, co przy odchudzaniu bywa częścią rozwiązania: mniejsza masa to mniejsze obciążenie dla kręgosłupa.

Najczęstsze pytania

Czy mogę trenować, kiedy bolą mnie plecy?

Najczęściej tak, i często właśnie trening pomaga. Omijamy ruchy, które drażnią, i wzmacniamy to, co odciąża bolące miejsce. Jeśli sprawa wymaga lekarza albo fizjoterapeuty, mówimy to wprost.

Kiedy z bólem pleców iść najpierw do lekarza?

Gdy ból promieniuje do nogi poniżej kolana, towarzyszy mu drętwienie lub osłabienie kończyny, pojawił się po urazie, budzi Cię w nocy albo trwa bez zmian dłużej niż kilka tygodni mimo ruchu.

Jak szybko ćwiczenia pomagają na ból pleców od siedzenia?

Pierwszą różnicę, czyli mniejszą sztywność rano i po pracy, większość osób czuje po jednym, dwóch tygodniach regularnych ćwiczeń. Trwałe efekty to kwestia miesięcy konsekwentnej pracy, nie dni.

Podobne wpisy

Zadzwoń Umów pierwszy trening